Nic, zero. Chyba w domu cały dzień, taka moja niedziela. Przez ostatnie dni wszystko mnie denerwowało i nadal denerwuje. 4 dni z rzędu to już będą. Wybrałam sobie prezenty na święta, takie praktyczne- farba do włosów i legginsy + coś jeszcze na pewno. Tylko tydzień i Święta! W ogóle nie czuje tej świątecznej atmosfery. Choinka ubrana, prezenty kupione, teraz tylko czekać.
I po co się starać? Ja to widzę, to celowe, może. Ale po co te ciągłe podchody? Po prostu zostaw mnie w spokoju.
I to jest dopiero rzeczywistość, ta prawdziwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz