czwartek, 24 stycznia 2013

miesiąc

Jest 24 stycznia. Minął już miesiąc od Świąt.
Przez jeden miesiąc obrót sprawy o 360 . Dobrze nie jest, ale zdałam sobie sprawę, że trzeba skończyć tą 'zabawę'. Bo po co czekać? Na co?
Ferie, prawie ich nie czuję. Za dużo wszystkiego na raz. Kolejnego razu nie będzie... tak, nie będzie.
Nie mam komu opowiedzieć tego wszystkiego. Nie mam nikogo aż tak podobnego do mnie trybem życia.
Spokój, tylko tego potrzebuję.

Nie ma nas.

niedziela, 20 stycznia 2013

3 2 1...

Zwykła niedziela. Zwykła? Zalana myślami. Wszystko jest zupełnie inne. Wszystko się zmieniło w jeden dzień. Jeden znaczący dzień, który zmienił dużo. Iść w to dalej, czy zostać na straconej pozycji ? Nie ufam nikomu, zmieniam mniemanie o ludziach. I wciąż pozostaje ta myśl: ''Co by było gdyby...'
Nie łatwo zapomnieć. Jak nie jedno, to drugie... Wciąż ten sam obraz przed oczyma. Ten najgorszy obraz zmienił wszystko w jednej chwili. I po co mi to było ? Iść  to dalej czy zostać ?
Już za późno, na zmiany...

No i co? O co tu chodzi? Chce, ale nie chce? Pamiętasz jeszcze przeszłość? Dlaczego tego nie zauważałam?

niedziela, 16 grudnia 2012

niedziela :C

Nic, zero. Chyba w domu cały dzień, taka moja niedziela. Przez ostatnie dni wszystko mnie denerwowało i nadal denerwuje. 4 dni z rzędu to już będą. Wybrałam sobie prezenty na święta, takie praktyczne- farba do włosów i legginsy + coś jeszcze na pewno. Tylko tydzień i Święta! W ogóle nie czuje tej świątecznej atmosfery. Choinka ubrana, prezenty kupione, teraz tylko czekać.


I po co się starać? Ja to widzę, to celowe, może. Ale po co te ciągłe podchody? Po prostu zostaw mnie w spokoju.
 I to jest dopiero rzeczywistość, ta prawdziwa.

sobota, 8 grudnia 2012

sobota

Wstać o 11.30 i się nie wyspać. Cały dzień nic-nierobienia, jedyne co lody w maku. Siostrzeńcy przyjechali i siostra :/ Chcę ciszy, tylko ciszy i spokoju.


Nawet jeśli, to co ? Moja sprawa, nie mieszaj się. 1 hejt, a Ty się przejmujesz ? W takim razie powodzenia dalej.

piątek, 7 grudnia 2012

Piątek!

Więc, tylko sobie siedzę i piszę, bo do szkoły się iść nie chciało, długi weekend mam c: Jest dopiero 10.30, więc nie wiem czy mam jak na razie jakieś plany. Zostałam wrobiona w rolę Gwiazdy w przedstawieniu kościelnym, a dziś spotkanie o 18.55 x.x
 Jednak nic mi się nie chce.



I teraz żałuję, że nie wykorzystałam tej sytuacji. A teraz na nowo muszę pokazywać, że mi jednak jakoś zależy. Nie mogę się pozbyć tej myśli całe dnie. O co tu chodzi? Co to za uczucie?

Rozpoczynam po raz drugi

Witam wszystkich. Jest to mój drugi blog, poświęcony w pewnej części mojemu życiu. Będę wstawiać zdjęcia i krótkie opisy dni. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :)