Więc, tylko sobie siedzę i piszę, bo do szkoły się iść nie chciało, długi weekend mam c: Jest dopiero 10.30, więc nie wiem czy mam jak na razie jakieś plany. Zostałam wrobiona w rolę Gwiazdy w przedstawieniu kościelnym, a dziś spotkanie o 18.55 x.x
Jednak nic mi się nie chce.
I teraz żałuję, że nie wykorzystałam tej sytuacji. A teraz na nowo muszę pokazywać, że mi jednak jakoś zależy. Nie mogę się pozbyć tej myśli całe dnie. O co tu chodzi? Co to za uczucie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz